Kiedy w domu dzieje się coś trudnego — rozstanie lub rozwód — dziecko bardzo szybko przestaje być tylko dzieckiem.

* Zaczyna być posłańcem: „powiedz mamie”, „zapytaj taty”.
* Zaczyna być pocieszycielem: widzi, że dorosłemu jest źle, i próbuje pomóc.
* Zaczyna być rozjemcą albo sojusznikiem — nawet jeśli nikt go o to nie prosił.

To są role za duże na cztery lata. I za duże na dwanaście.

Te spotkania są po to, żeby przez dwie godziny dziecko mogło je wszystkie odłożyć.

Spotkania dla ojców, którzy nie mieszkają ze swoim dzieckiem

Te spotkania są dla ojców, którzy chcą być bliżej swojego dziecka i mają poczucie, że własne pomysły już się wyczerpały.

Dla tych, którzy widują dziecko rzadziej, niż by chcieli, i nie wiedzą, jak dobrze wykorzystać ten czas.

Dla tych, którym zależy, żeby zbudować coś swojego z dzieckiem — niezależnie od tego, co dzieje się wokół.

Dwie godziny tylko dla ojca i dziecka

Dwie godziny w przyrodzie, raz w miesiącu.

Tylko ty i twoje dziecko.

Bez telefonów. Bez pośpiechu. Bez rozmów o tym, co było i kto ma rację.

Wspólne zadania. Wyzwania, których nie da się przejść samemu. Chwila zatrzymania.

I coś, co zabierzecie ze sobą do domu.

Jak wyglądają spotkania ojca z dzieckiem?

Działamy.

Rozpalanie ognia, budowanie szałasu, wiązanie węzłów, znajdowanie drogi, przygotowanie czegoś do zjedzenia, radzenie sobie z tym, że coś nie wychodzi za pierwszym razem.

Proste rzeczy, których nie da się zrobić w pojedynkę.

W działaniu emocje przychodzą same — złość, kiedy nie idzie, duma, kiedy się uda, ulga, radość, czasem zmęczenie.

Nie uciekamy przed nimi i nie zostawiamy ich bez słowa.

Zatrzymujemy się przy nich tam, gdzie się pojawiają:

Co poczułeś?

Co zauważyłeś u siebie?

Co zauważyłeś u dziecka?

W działaniu widać waszą relację

Bo w takim działaniu widać waszą relację jak na dłoni.

  • Kto na co wpada?
  • Kto kogo słucha?
  • W którym momencie dogadujecie się bez słów?
  • Co się dzieje, kiedy jest trudno?
  • Jak się wspieracie?
  • Co pomaga Wam się dogadać?

Czego na tych spotkaniach nie ma?

  • Nie rozmawiamy o drugim rodzicu.
  • Nie szukamy przyczyn i winnych.
  • Nie oceniamy — ani ciebie, ani dziecka.

Tego się nie da opowiedzieć — to trzeba przeżyć razem.

Nie zajmujemy się tym, co nie działa.

Przyglądamy się temu, co wam wyszło, i pytamy:

Jak to zrobiliście?

Po co ojcu i dziecku taki wspólny czas?

  • Żeby twoje dziecko miało miejsce, w którym jest po prostu dzieckiem — nie musi niczego pilnować, niczego naprawiać, nikogo wybierać.
  • Żebyś zobaczył swoje dziecko w działaniu: jak myśli, jak podchodzi do wyzwań, co potrafi.
  • Żeby zostały wam wspomnienia, do których będzie można wracać.

Spotkania ojca z dzieckiem w przyrodzie — szczegóły

👦 Dla ojców i dzieci w wieku 4–12 lat, niezależnie od płci dziecka
📅 Ostatni czwartek miesiąca, 16:30–18:30 — przez cały rok, w każdą pogodę
🌲 Miejsce: w przyrodzie, podawane przy zapisach
💰 200 zł za spotkanie — ojciec z jednym dzieckiem
Jedno dziecko na spotkanie.
Jeśli masz dwoje — zapisz je na osobne terminy.
Chodzi o to, żeby każde miało te dwie godziny tylko dla siebie.
Zapisy na wybrane terminy.
Zapisujesz się na wybrany termin. Możesz przyjść raz albo wracać regularnie.
Daty spotkań na pierwsze 5 miesięcy:
1. 24.09.2026 – 16.30
2. 29.10.2026 – 16.30
3. 26.11.2026 – 16.30
4. 17.12.2026 – 16.30
5. 28.01..2027 – 16.30
Płatność
Opłatę wnosisz przed każdym spotkaniem, na które się zapisujesz. Jeśli odwołasz spotkanie lub ja będę musiała odwołać, wpłata przechodzi na kolejny termin. 
Numer konta: 38 1870 1045 2078 1081 5654 0001
Fundacja Cuprum Potentia
W tytule przelewu: imię dziecka + data spotkania
Zapis jest potwierdzony po zaksięgowaniu wpłaty.

Kto prowadzi spotkania

Karolina Duchińska — terapeutka pracująca w oparciu o Terapię Skoncentrowaną na Rozwiązaniach (I, II i III stopień) oraz metodę Kids’ Skills (I i II stopień). Terapeutka pedagogiczna, terapeutka rodzin i par w procesie kształcenia.
Od ponad dziesięciu lat pracuję z dziećmi, młodzieżą, dorosłymi i rodzinami — indywidualnie i grupowo.
Prowadzę warsztaty w salach i w lesie, bo widzę, jak wiele zmienia wspólne działanie na świeżym powietrzu.
W mojej pracy nie szukam tego, co zepsute.
Szukam tego, co już działa — i pomagam to wzmocnić.
Wierzę, że rodzic zna swoje dziecko lepiej niż ktokolwiek inny, a moja rola to stworzyć warunki, w których to widać.
Jestem przekonana, że dziecko potrzebuje 2 zaangażowanych rodziców.
Joanna Szyniec – Mazur – instruktor bushcraftu